Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 czerwca 2010

Co jeszcze widać na mapkach z PKW?


Widać mianowicie dość wyraźnie, że na wyborców Napieralskiego z 2010 r. składa się elektorat Borowskiego i Leppera z I tury 2005 r. Na pierwszy rzut oka, gdy porównamy mapki poparcia Napieralskiego i samego Borowskiego w poszczególnych województwach dużych różnic nie ma:
Napieralski
Borowski

Kiedy jednak przyjrzymy się na to jakie poparcie otrzymali wyżej wymienieni w poszczególnych gminach rozkład głosów raczej się nie pokrywa:
Napieralski
Borowski

W 2010 Napieralski w porównaniu do Borowskiego otrzymał znacznie więcej głosów między innymi w świętokrzyskim, kujawsko-pomorskim, południowej części mazowieckiego czy wschodniej Wielkopolsce. W tych rejonach duże poparcie otrzymał także Lepper przed pięcioma laty.

Podsumowując: gdy nałożyć na siebie mapki Leppera i Borowskiego, otrzymamy w przybliżeniu rozkład poparcia dla Napieralskiego z obecnych wyborów. Jaki procent jego głosów stanowili wyborcy byłego wicepremiera spróbuję oszacować poniżej.

Napieralski w 2010 otrzymał ok 2,3 mln głosów. Jeżeli odejmiemy od tego 1,5 mln, które otrzymał Borowski pięć lat temu otrzymamy ok 800 tys. wyborców Leppera z 2005, którzy w tych wyborach przerzucili swoje głosy na Napieralskiego. Jest to ok. 1/3 jego elektoratu, co zgadza się z wynikami badań, które przeprowadziło SMG/KRC zaraz po wyborach pytając na kogo przerzucą swoje głosy ci, którzy poparli w I turze kandydata SLD.

Biorąc pod uwagę fakt, iż 2005 roku Tusk przejął wyborców Borowskiego, a śp. Lech Kaczyński Leppera możemy wywnioskować, że Jarosław Kaczyński może liczyć w najbliższych wyborach właśnie na co najmniej 1/3 głosów Napieralskiego(czy pozostali poprą Komorowskiego? najprawdopodobniej tak). Jest to ok. 5% wszystkich wyborców.

Przypuszczalne wyniki II tury przy tej samej frekwencji:
Komorowski w przybliżeniu:
41,5% - głosy z pierwszej tury
9% - wyborcy od Napieralskiego
1% - wyborcy od Olechowskiego
1% - od reszty
---------
52,5% - wynik Komorowskiego w II turze

Kaczyński:
36,5% - głosy z pierwszej tury
5% - wyborcy od Napieralskiego
2% - od Korwina
1,5% - od Pawlaka
1% - od Leppera
1% - jurkowcy
0,5% - reszta
----------
47,5% - wynik Kaczyńskiego w II turze

Wielką niewiadomą pozostaje frekwencja 4 lipca. Jak dużo wyborców Komorowskiego i Napieralskiego będzie w tym czasie na wakacjach? Aby Kaczyński wygrał frekwencja musi spaść co najmniej o 5%...

Tadeusz Zakrzewski

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Gatekeeping w TVP

Wczoraj odbyły się wybory prezydenckie. Dużą niespodzianką okazał się wynik Napieralskiego oraz spory sukces Korwina.


Zastanawiam się w związku z tym, dlaczego nie poświęcono Korwinowi odpowiedniej ilości czasu i uwagi w programach telewizyjnych dotyczących wyborów. Dużo pokazywano Pawlaka, Leppera i Olechowskiego, lecz Korwina prawie w ogóle! Dlaczego? Czy sam zainteresowany ma rację nazywając telewizję - telewizją reżymową?

Niezależnie od własnych poglądów i sympatii, uważam taki stan rzeczy za niepokojący.
S.K

środa, 13 stycznia 2010

Niemcy w czasach kryzysu

George Friedman w swojej szeroko komentowanej książce „Następne 100 lat”, która pojawiła się w polskich księgarniach pod koniec ubiegłego roku, przewiduje w przyszłości kryzys państw Europy Zachodniej. Jako jego główną przyczynę wymienia funkcjonujący w nich nieefektywny, socjalistyczny model gospodarki. Do przypuszczeń Amerykanina należy oczywiście podchodzić z pewnym dystansem jednak w tym kontekście można zadać sobie pytanie czy coraz częściej płonące samochody w Berlinie Wschodnim nie są przypadkiem owego, ewentualnego kryzysu początkiem?

Scena polityczna w Niemczech coraz wyraźniej zaczyna dzielić się na dwa bloki. Na pierwszy z nich składają się partie obecnie rządzącej koalicji: CSU, CDU oraz FDP. Do drugiego zaliczają się socjaldemokratyczna SPD, postkomunistyczna Die Linke oraz Partia Zielonych. Z pewnością pozytywnie nastrajać może wzrost znaczenia FDP z Guido Westerwelle na czele, domagającej się liberalizacji niemieckiej gospodarki. Uzyskała ona w ostatnich wyborach ponad 6 milionów głosów. Jednak równocześnie coraz bardziej niepokojący wydaje się fakt, iż coraz większą rolę odgrywać zaczynają partie postkomunistów i zielonych, które raczej trudno określić jako dojrzałe i odpowiedzialne.

Czy, jeżeli w następnych wyborach partie lewicowe razem z Partią Zielonych otrzymają większość głosów, SPD ponownie wybierze sobie za koalicjanta chrześcijańskich demokratów, czy też postanowi zawrzeć sojusz z postkomunistami i „zielonymi”? To drugie rozwiązanie wydaje się niestety już dzisiaj bardziej prawdopodobne. U socjaldemokratów coraz większe znaczenie zaczyna odgrywać lewicowe skrzydło partii, reprezentowane między innymi przez takie osoby jak 39-letnia Andrea Nahles, mianowana dwa miesiące temu sekretarzem generalnym partii lub Franziska Drohsel, obecna przewodnicząca młodzieżówki SPD. Druga z wymienionych 29-letnia Drohsel do czasu objęcia zajmowanego aktualnie w strukturach partii stanowiska należała także do organizacji Rote Hilfe, wspierającej lewackich aktywistów na wypadek konfliktu z policją lub prawem. Pomimo młodego wieku nie bała się otwarcie skrytykować kierownictwa SPD, za niedostatecznie lewicowy program, co doprowadziło jej zdaniem do klęski w wyborach. Zarówno dla niej jak i dla Andrei Nahles ewentualna współpraca z postkomunistami nie stanowiłaby żadnego problemu.

(Prezentująca się sympatycznie Franziska Drohsel)

Następne rozstrzygnięcia na niemieckiej scenie politycznej dopiero za cztery lata, jednak już teraz można przewidywać, iż w przypadku wygranej lewicy, przyszłość Republiki Federalnej Niemiec rysuje się w dość ciemnych barwach …a raczej w czerwonych.
Gustaw Poleszak